Poznaniacy na koniec sezonu zasadniczego ekstraklasy pewnie wygrali z Górnikiem w Zabrzu 3:0. Najwyżej oceniliśmy grę strzelców goli dla Kolejorza. Oceny piłkarzy Lecha Poznań za mecz z Górnikiem Zabrze w skali szkolnej (1-6).
Krzysztof Kotorowski - ocena 4+. W pierwszej połowie po jednym z nielicznych strzałów Górnika dość niepewnie odbił piłkę. Potem jednak zaczarował Bartosza Iwana, który z 11 metrów nie trafił w bramkę i nowa, świecka tradycja, w myśl której zabrzanie nie strzelają Lechowi karnego, została podtrzymana. W drugiej połowie też dwa groźne strzały rywali - raz z bliska i raz z daleka.
Tomasz Kędziora - ocena 4. Wszedł za kontuzjowanego Luisa Henriqueza, nim minęło pół godziny gry. Miał prawo być nierozgrzany. To nie przeszkodziło mu jednak, by ładnie dośrodkować piłkę na głowę Hämäläinena, który zdobył drugiego gola. To był dla młodego obrońcy Lecha dopiero dziesiąty mecz w tym sezonie (z czego - ósmy w ekstraklasie).
Marcin Kamiński - ocena 3. Najmniej pewny punkt obrony Lecha w pierwszej połowie, którą Górnik próbował nękać w schematyczny sposób. Zdarzył mu się kiks i podanie do Huberta Wołąkiewicza w aut. W drugiej połowie prezentował się lepiej.
Hubert Wołąkiewicz - ocena 3+. Poprawny występ kapitana Kolejorza, choć zamieszanie w poznańskim polu karnym w drugiej połowie trochę obciąża jego konto.
Mateusz Możdżeń - ocena 3. Średni występ, na którego ocenę - na szczęście dla Możdżenia - nie wpływa strata bramki przez Lecha, do której mogło dojść za jego zagranie ręką w polu karnym.
Łukasz Trałka - ocena 4. Pewny w odbiorze piłki, często cofał się do obrony, by od niej zaczynać akcje poznaniaków. Górnik w środku pola praktycznie nie istniał
Karol Linetty - ocena 4. Z przyjemnością można było patrzeć na kilka z jego zagrań. Nie był to olśniewający występ w jego wykonaniu, ale na pewno jeden z tych dobrych.
Gergo Lovrencsics - ocena 4+. Węgier szarpał na skrzydle w swoim stylu, to jego zasługą był pierwszy gol Lecha w Zabrzu. Parę razy rywale nie byli w stanie za nim nadążyć, ale z czasem skrzydłowy trochę przygasł.
Kasper Hämäläinen - ocena 5. Dwa ładne gole reprezentanta Finlandii, najpierw głową, potem nogą. Przy obu zachował skandynawski spokój. Miło jest patrzeć na jego współpracę z Łukaszem Teodorczykiem.
Szymon Pawłowski - ocena 3+. Parę błysków na początku, parę ładnych dryblingów z każdą kolejną minutą mniej aktywny. Ostatnio przyzwyczaił nas do lepszych występów. Bardziej aktywny po drugiej stronie boiska był Gergo Lovrencsics.
Łukasz Teodorczyk - ocena 5. Numer 10 znów pokazał, że ze skutecznością nie ma ostatnio problemu. Umiał wykorzystać gapiostwo obrońców z Zabrza, asystował przy drugim golu kolegi z Finlandii. Napastnik Kolejorza coraz bardziej wyciąga ręce po koronę króla strzelców. Mało brakowało, a pod koniec spotkania drugi raz bardzo ładnym strzałem pokonałby Kasprzika.
Luis Henriquez, Daylon Claasen i Dawid Kownacki - brak oceny. Grali za krótko, by ich oceniać.
Tomasz Kędziora - ocena 4. Wszedł za kontuzjowanego Luisa Henriqueza, nim minęło pół godziny gry. Miał prawo być nierozgrzany. To nie przeszkodziło mu jednak, by ładnie dośrodkować piłkę na głowę Hämäläinena, który zdobył drugiego gola. To był dla młodego obrońcy Lecha dopiero dziesiąty mecz w tym sezonie (z czego - ósmy w ekstraklasie).
Marcin Kamiński - ocena 3. Najmniej pewny punkt obrony Lecha w pierwszej połowie, którą Górnik próbował nękać w schematyczny sposób. Zdarzył mu się kiks i podanie do Huberta Wołąkiewicza w aut. W drugiej połowie prezentował się lepiej.
Hubert Wołąkiewicz - ocena 3+. Poprawny występ kapitana Kolejorza, choć zamieszanie w poznańskim polu karnym w drugiej połowie trochę obciąża jego konto.
Mateusz Możdżeń - ocena 3. Średni występ, na którego ocenę - na szczęście dla Możdżenia - nie wpływa strata bramki przez Lecha, do której mogło dojść za jego zagranie ręką w polu karnym.
Łukasz Trałka - ocena 4. Pewny w odbiorze piłki, często cofał się do obrony, by od niej zaczynać akcje poznaniaków. Górnik w środku pola praktycznie nie istniał
Karol Linetty - ocena 4. Z przyjemnością można było patrzeć na kilka z jego zagrań. Nie był to olśniewający występ w jego wykonaniu, ale na pewno jeden z tych dobrych.
Gergo Lovrencsics - ocena 4+. Węgier szarpał na skrzydle w swoim stylu, to jego zasługą był pierwszy gol Lecha w Zabrzu. Parę razy rywale nie byli w stanie za nim nadążyć, ale z czasem skrzydłowy trochę przygasł.
Kasper Hämäläinen - ocena 5. Dwa ładne gole reprezentanta Finlandii, najpierw głową, potem nogą. Przy obu zachował skandynawski spokój. Miło jest patrzeć na jego współpracę z Łukaszem Teodorczykiem.
Szymon Pawłowski - ocena 3+. Parę błysków na początku, parę ładnych dryblingów z każdą kolejną minutą mniej aktywny. Ostatnio przyzwyczaił nas do lepszych występów. Bardziej aktywny po drugiej stronie boiska był Gergo Lovrencsics.
Łukasz Teodorczyk - ocena 5. Numer 10 znów pokazał, że ze skutecznością nie ma ostatnio problemu. Umiał wykorzystać gapiostwo obrońców z Zabrza, asystował przy drugim golu kolegi z Finlandii. Napastnik Kolejorza coraz bardziej wyciąga ręce po koronę króla strzelców. Mało brakowało, a pod koniec spotkania drugi raz bardzo ładnym strzałem pokonałby Kasprzika.
Luis Henriquez, Daylon Claasen i Dawid Kownacki - brak oceny. Grali za krótko, by ich oceniać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz